Postów: 49
Data rejestracji: 25.01.08
|
Rodzaje zachowań i emocji trzylatków rozpoczynających edukację przedszkolną?
Mam aktualnie rozkoszne trzylatki 
Ich zachowania i emocje były bardzo różnorodne. Zresztą takie bywają za każdym razem w trzylatkach. Była cała gama. Od płaczu, szlochów, poprzez strach, wycofanie, względny spokój, do radości. W związku z tymi emocjami były ich zachowania: próby ucieczki z sali do rodziców, czy niechęć przed rozstaniem z nimi. Niektóre wchodziły do sali ale nieśmiało, ze strachem, inni spokojnie , naturalnie witali się z obecnymi już w przedszkolu i rozstawali się z rodzicami, niektórzy z radością wbiegali i ruszali do zabawek czy do swojej pani.
Czy dzieci wstępujące do przedszkola są samodzielne?
To zależy. Każde dziecko jest inne. Moje obecne trzylatki były naprawdę samodzielne. Same jadły od początku posiłki, same wykonywały różne codzienne czynności. Wymagały niewielkiej pomocy w toalecie czy łazience(odkręcenie kranu, pasty do zębów, czy pomoc w utrzymaniu czystości po skorzystaniu z toalety) . Najwięcej pomocy wymagały w zakresie zmiany odzieży, w szatni.
Jakie występują negatywne reakcje dzieci adaptujących się do nowego środowiska?
Bywa, że dzieci zaczynają się w nocy moczyć, obgryzać paznokcie, nie chcą się ani na chwilę rozstawać z mamą po przyjściu z przedszkola, czasami stają się apatyczne, milczące albo agresywne. Tracą apetyt. Nasze trzylatki- te samodzielne jakby uwsteczniały się i domagały się na początku żeby je pokarmić, pomóc w tym czy w tamtym- ale to jest wynik tego,że wtedy Pani poświęcała tylko im swoją uwagę. Moje obecne trzylatki nie miały jakichś szczególnych stresów, owszem było kilkoro, u których ten proces przebiegał trudniej czy dłużej niż u innych ale było to spowodowane różnymi powodami. Np. śpiochy- cierpiały, bo trzeba było rano wstać. Niejadki- bały się ,że pani będzie kazała jeść. Ci , którzy mieli w domu luz i swobodę, hulaj dusza, nie mogli dostosować się pojąć,że tu trzeba dostosować się do jakichś zasad, że trzeba słuchać- nagle okazało się , że to nie dziecko dyktuje warunki .
Muszę powiedzieć, że dwoje dzieci zostało wypisanych z powodu bardzo częstych chorób ale mają do nas wrócić po wakacjach, a pozostały skład grupy jest taki jak 1 września. Wszystkie dzieci w tym roku kalendarzowym kończą 4 lata. Jeszcze w sierpniu, w ostatnim tygodniu, mamy tydzień adaptacyjny.,Są to zajęcia prowadzone przez nauczycielkę , która będzie pracować w maluszkach. Cały tydzień od 9 do 12 dzieci uczestniczą w zabawach, zajęciach w towarzystwie bliskiej im osoby.
Jaki wpływ mają osoby najbliższe na przystosowanie dzieci?
Ogromny. Czasami przekazują dzieciom nieświadomie swoje emocje, lęki, uprzedzenia albo fajnie przygotowują je do przedszkola. Czasami nie radzą sobie w domu z dzieckiem i jeszcze przed pójściem do przedszkola mówią im : " zobaczysz, pójdziesz do przedszkola , to tam ci pani pokaże" , itp. Czasami rodzice- mamy denerwują się, bardziej przeżywają rozstanie , nawet płaczą i dziecko to widzi- skoro mama tak się denerwuje- to dla dziecka może być sygnał,że jemu może stać się coś złego. Ale są mądrzy rodzice, którzy oswajają dziecko z tą myślą, przygotowują na ten moment, tłumaczą, że w przedszkolu może być fajnie, że spotka tam wielu kolegów, że będzie się tutaj świetnie bawić.
Edytowane przez gosiami dnia 18-06-2010 20:27 |